mojeauto.pl > porady > Opony samochodowe > Opony całoroczne - czy i kiedy warto oszczędzać

Opony całoroczne - czy i kiedy warto oszczędzać

Opony całoroczne, wielosezonowe, uniwersalne. Jakby ich nie nazwać, oznaczają oszczędność pieniędzy i brak czasochłonnych wizyt w zakładzie wymiany kół. Gdzie tkwi haczyk?

Opony całoroczne - czy i kiedy warto oszczędzać
Wszyscy dobrze wiemy, co znane powiedzenie mówi o rzeczach, które są do wszystkiego. Czy w kontekście opon wielosezonowych powinniśmy kierować się tą zasadą, czy raczej zaufać takiemu uniwersalnemu rozwiązaniu i zapomnieć o konieczności wymiany kół dwa razy w roku? W związku z nadchodzącą wiosną przypominamy istotne kwestie przy doborze ogumienia.

Na czym polega różnica


Opony uniwersalne, jako zastępstwo dla gum zimowych oraz letnich, łączą cechy ich obu. Mają więc bardziej skomplikowany system nacięć i lameli od opon letnich, dzięki czemu dają większe szanse na ośnieżonej nawierzchni. Są jednak nieporównywalnie mniej skuteczne w odprowadzaniu białego puchu spod kół niż bieżnik zimówki.

Druga różnica to natomiast skład mieszanki, z której opona powstaje. Wielosezonówki są twardsze od opon zimowych, aby dawały lepszą przyczepność na rozgrzanym asfalcie. Taki skład gumy wpływa także korzystnie na szybkość zużywania się opony - zimówki ścierają się latem szybciej.



Jednak jak to przekłada się na codzienną jazdę? To oczywiście zależy od sposobu użytkowania auta. Na rozgrzanej autostradzie opony całoroczne dają słabszą przyczepność i są głośniejsze od typowo letniego ogumienia. Również droga hamowania będzie dłuższa, a opona w takich warunkach także szybciej się zużyje. Niekorzystnie wpływa także na zużycie paliwa, które według badań szwajcarskiej organizacji Touring Club może wzrosnąć o ok. 4%.

Z kolei w typowo zimowych warunkach (temperatura poniżej zera, ubity śnieg lub warstwa świeżego) opona uniwersalna poddaje się dużo szybciej od zimówki. Trudniej będzie ruszyć pod ośnieżoną górkę, a droga hamowania może wydłużyć się o kilkanaście metrów. O górskich wycieczkach w śnieżycy lepiej zapomnij lub po prostu załóż prawdziwe zimowe opony.

W teście hamowania na suchej nawierzchni wielosezonówki są nieco lepsze od zimówek, ale sporo gorsze od kół letnich. Natomiast hamowanie na mokrej drodze to nie jest ich domena - obie sezonowe opony pozwolą zatrzymać się szybciej od uniwersalnych.

Jak duża oszczędność?


Najtańsze opony wielosezonowe (rozmiar 195/65/15) kosztują od 700 zł za komplet, ale nie są to gumy warte polecenia. Aby znaleźć komplet opon całorocznych dobrej marki szykujmy przynajmniej 1100zł. Zestaw letnie + zimowe oznacza wydatek o 600zł większy. Do tego dwie wymiany rocznie po 50-80zł (w zależności od rozmiaru i miejscowości). Nie zapominajmy jednak, że jeden komplet zużyje się co najmniej dwa razy szybciej, więc jeśli zamierzamy go zmienić po np. 5 latach to inwestycja może się nie zwrócić. Jeśli jeździmy delikatnie i opony wystarczą nam na 10 lat to korzyść będzie większa, ale pamiętajmy że starsze opony mogą nie być już tak skuteczne, nawet jeśli bieżnik nadal jest wysoki!

Kiedy się opłaca?

 
Opony wielosezonowe z pewnością są lepszym wyjściem niż jazda 365 dni w roku na kołach letnich. Jeździsz głównie po mieście i w tych kilka prawdziwie zimowych dni w roku możesz zamienić auto na komunikację miejską? W takiej sytuacji wielosezonówki też mają sens. Oszczędzisz czas (nie stoisz w kolejkach do wulkanizatora), pieniądze i nie musisz przechowywać drugiego kompletu opon. Pamiętaj jednak, że takie koła zapewniają niższy poziom bezpieczeństwa w typowo letnich i zimowych warunkach - musisz zachować wyższą ostrożność. Nie zapomnij także o regularnym (raz do roku to minimum) wyważeniu kół - wulkanizator robi to przy każdej sezonowej wymianie.

Kiedy nie ma sensu?


Jeśli mieszkasz w regionie, w którym zdarzają się prawdziwie zimowe warunki albo latem odbywasz dłuższe wyjazdy pozamiejskie to na oponach całorocznych możesz jedynie stracić. Pamiętaj też, że w wielu krajach w okresie jesienno-zimowym obowiązuje nakaz jazdy na zimówkach (logo 3PMSF - "śnieżynka" i góra na oponie) lub przynajmniej oponach typu M+S (Mud and Snow, czyli na błoto i śnieg). Ewentualne oszczędności związane z używania wielosezonówek nie pokryją mandatu od austriackiej drogówki podczas wypadu na narty.
Tematy w artykule: opony opony całoroczne

Podobne wiadomości:

Indeks prędkości opon - wszystko, co musisz wiedzieć

Indeks prędkości opon - wszystko, co musisz...

Opony samochodowe 2015-07-10

Indeks nośności opon - co mówi i po co jest?

Indeks nośności opon - co mówi i po co jest?

Opony samochodowe 2015-05-22

Komentuj:

~kamillo 2015-05-01

Ile kosztuje teraz wymiana takich opon ? Myslałemwłasnie taczej o Autoreducie.

Aska85 2015-04-07

Z tymi oponami całorocznymi nie jest za ciekawie, w końcu szybko się zużywają i jeżeli są do wszystkiego to są do niczego. Ja wolę więcej zapłacić i mieć bezpieczniejszą jazde.

langdon 2015-03-10

ja mowi powiedzenie.... co jest do wszystkiego to jest do niczego... nie oszukujmy sie opony zimowe jak i letnie są lepiej sostosowanae do konkretnych warunków i niech nikt mi nie mowi ze cos co działą w lecie bedzie tak samo dobrze działało w zimie...

~kolrobkol 2015-03-07

Ja Wam powiem ze przy zakupie nowych opon przechowywanie sezonowe 1,23zl brutto, przełożenie opon 100brutto a to wszystko w stolicy w Autoreducie.

~ehh 2015-02-27

wszystkie prawdziwe wielosezonówki mają oznaczenie M+S więc darujcie sobie pierdoły o mandatach w zimie. Zresztą wielosezonówkom bliżej do opony zimowej niż do opon letnich, jeśli jakiekolwiek minusy da się odczuć to najczęściej w typowo letniej aurze.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
6 sprawdzonych patentów na zimę.
6 sprawdzonych patentów na zimę.
Zamarznięte szyby i czapa śniegu na dachu mogą być niebezpieczne dla Ciebie, otoczenia i Twojego portfela. Podpowiadamy, jak szybko odśnieżyć auto, a dzięki temu uniknąć 3 pkt. karnych i 500 zł mandatu, a przy okazji pospać nawet kwadrans dłużej.