mojeauto.pl > porady > Opony samochodowe > Zestaw naprawczy opon zamiast zapasu bądź dojazdówki

Zestaw naprawczy opon zamiast zapasu bądź dojazdówki

Oszczędza miejsce w bagażniku, pozwala łatwo i szybko załatać dziurę w oponie - to niewątpliwe zalety zestawu naprawczego. Z drugiej jednak strony, nie poradzi sobie z wszystkimi uszkodzeniami. Czy zestaw naprawczy to zatem dobra alternatywa dla koła zapasowego bądź dojazdowego?

Zestaw naprawczy opon zamiast zapasu bądź dojazdówki
W pogoni za oszczędnością - miejsca w bagażniku, na wadze auta, kosztów produkcji - producenci samochodów coraz częściej decydują się wyposażać produkowane przez siebie samochody w zestawy naprawcze do opon. Niewielkich rozmiarów tubka sprayu wraz z kompresorem mają pomóc w sytuacjach, gdy coś się stanie z oponą podczas jazdy. Co więcej, decydując się na tradycyjne rozwiązanie, czyli pełnowymiarowe koło zapasowe lub choćby tzw. dojazdówkę, będziemy musieli dopłacić w salonie. Nie są to może jakieś wielkie koszty, ale konieczność wyciągnięcia z portfela dodatkowych kilkuset złotych, zwłaszcza tym oszczędniejszym z natury, każe się zastanowić, czy jednak nie pozostać przy zestawie naprawczym.

Zasada działania

Choć dostępnych na rynku zestawów naprawczych do opon jest co najmniej kilka rodzajów, ich zasada działania opiera się specjalnym płynie uszczelniającym w sprayu oraz elektrycznego kompresora, który można podłączyć do gniazdka zapalniczki samochodowej. W momencie "złapania gumy" nie musimy męczyć się i brudzić, montując najpierw lewarek, podnosząc auto, zdejmując koło z przebitą oponą i umieszczając w to miejsce zapasowe lub dojazdowe. Wystarczy, że do zaworu opony podłączymy rurkę sprayu i za pomocą kompresora uzupełnimy ciśnienie w oponie oraz wtłoczymy zgromadzoną w puszce substancję, która załatwi już dalej sprawę wypełniając ubytek w oponie. Wszystko odbywa się szybko, czysto, a przede wszystkim niezwykle łatwo. Nawet osoby niedoświadczone poradzą sobie bez większych problemów.

Samo wtłoczenie płynu do opony oraz uzupełnienie ciśnienia nie załatwia jednak sprawy ostatecznie. Przede wszystkim musimy pamiętać, że jest to pomoc doraźna i, tak jak w przypadku kół dojazdowych, bez dość szybkiej wizyty u wulkanizatora się nie obejdzie. Musimy też pamiętać, by pierwsze kilometry po takiej naprawie przejechać w dość wolnym tempie (do50 km/h). Substancja musi się odpowiednio i równomiernie ułożyć w oponie i dokładnie uszczelnić miejsce przebicia. Dalsza podróż również powinna odbywać się w umiarkowanym tempie (do 80-90 km/h), a jeśli do pokonania mamy dłuższy dystans, wskazówka prędkościomierza nie powinna przekraczać 70 km/h.


Według producentów (aut, ale i zestawów naprawczych) z oponą uszczelnioną w ten sposób można przejechać ok. 50 kilometrów, choć specjaliści z zakładów wulkanizatorskich zalecają szybsze dotarcie do nich. W sumie maksymalny możliwy do pokonania dystans z tak naprawioną oponą zależy od wielu czynników. Od rozwijanych prędkości, stanu nawierzchni, stylu jazdy, a nawet temperatury na zewnątrz. Jeśli przyczyna uszkodzenia opony (np. gwóźdź) wciąż tkwi w niej, nie usuwajmy go. Substancja wypełni przestrzeń wokół niego i pozwoli kontynuować podróż w ten sposób.

Zalety zestawów naprawczych

Zaletą zestawów naprawczych jest naturalnie łatwa i szybka obsługa. Jednak ważniejszym czynnikiem skłaniającym ku takiemu rozwiązaniu są oszczędności na miejscu w bagażniku. O ile posiadamy samochód z wyższego segmentu bądź jakieś pakowne kombi, problem ten nas nie dotyczy. Jednak w przypadku małych aut czasami może nam brakować dodatkowych litrów. I taki zestaw może okazać się zbawienny.

Czasami z zestawu naprawczego są zmuszeni korzystać właściciele aut z zamontowaną instalacją LPG. Zbiornik na gaz bardzo często umieszczany jest bowiem w miejscu, gdzie wcześniej przechowywane było koło zapasowe. Wówczas wyboru nie, chyba że chcemy dodatkowe koło wozić luzem w bagażniku bądź za przednim fotelem.

Niższa masa od koła zapasowego przekłada się również na niższe spalanie samochodów z zestawami naprawczymi. Szacuje się, że na 100 kilometrów można zaoszczędzić ok. 0,1 litra paliwa. Szału nie ma, ale jeśli dużo jeździmy, na koniec miesiąca może uzbierać się kilkanaście złotych. Do minimalnych należą także oszczędności na kosztach zakupu samochodu. Dodatkowe wyposażenie w postaci koła zapasowego to wydatek rzędu 200-300 zł.

Wady zestawów naprawczych

Niestety, zestawy naprawcze opon nie poradzą sobie z każdym uszkodzeniem ogumienia. To największa wada takiego rozwiązania. Substancja uszczelniająca może być z powodzeniem użyta tylko wówczas, gdy mamy do czynienia z niewielkim i do tego punktowym uszkodzeniem naszej opony. A do tego uszkodzony jest jedynie bieżnik opony. Jeśli dziura jest nieco większa (ponad 5 mm), albo uszkodzona jest boczna część opony, wówczas zestaw naprawczy sobie nie poradzi. Wadą zestawów jest również kiepskie działanie przy niskich temperaturach. Nawet przy niewielkiej dziurze, ale przy dużym mrozie, substancja ze spraya może się niedostatecznie uszczelnić. W takich sytuacjach nie pozostanie nam nic innego jak wzywanie pomocy drogowej bądź poszukiwanie wśród znajomych osoby, która posiada koło zapasowe w odpowiednim rozmiarze.

Kłopoty jednak mogą się pojawić, nawet gdy operacja łatania dziury za pomocą zestawu naprawczego będzie udana. Nie każdy wulkanizator podejmie się bowiem naprawy takiej opony. Nie chodzi tu o skalę uszkodzenia, ale o konieczność dokładnego wyczyszczenia opony oraz felgi z zastosowanego preparatu uszczelniającego.

Czy warto?

Zestawy naprawcze, mimo swoich niewątpliwych zalet, mają jedną, ale za to poważną wadę. Nie poradzą sobie z każdym rodzajem defektu opony. Nikt chyba nie wyobraża sobie sytuacji, gdy jadąc z rodziną na wakacje albo na ważne spotkanie biznesowe, zostajemy "uziemieni" przez niesprawną oponę, z którą nie poradził sobie zestaw naprawczy. Takiej gwarancji jak w przypadku posiadania koła zapasowego nigdy nie będziemy mieć.

Zestawy naprawcze wydają się dobrym rozwiązaniem dla osób, które posiadają małe auta (oszczędność miejsca) i poruszają się głównie w mieście (szybsza możliwość uzyskania pmocy). Dobrym pomysłem jest posiadanie, oprócz zestawu, również koła zapasowego (bądź dojazdówki). W przypadku dalszego wyjazdu wyciągamy go z piwnicy i bierzemy do bagażnika. A jeśli decydujemy się wyłącznie na zestaw naprawczy, zadbajmy o dobre assistance.
Tematy w artykule: opony zestaw naprawczy

Podobne wiadomości:

Indeks prędkości opon - wszystko, co musisz wiedzieć

Indeks prędkości opon - wszystko, co musisz...

Opony samochodowe 2015-07-10

Indeks nośności opon - co mówi i po co jest?

Indeks nośności opon - co mówi i po co jest?

Opony samochodowe 2015-05-22

Komentuj:

~maxxymilian 2015-02-26

Też mam zestaw naprawczy w aucie bez zapasu, tak juz był kupiony ( chevrolet orlando) i szczerze to moje pierwsze takie auto no ale cóż, nowoczesność, Może to i wygodniejsze, nie wiem, nie korzystałem i obym nie musiał ale takich zestawów naprawczych to teraz na każdym kroku - producenci dbają żeby szybko i łatwo coś zakleić, naprawić Ktos pisał tu o sklepie h-shop.pl Przejrzałem i faktycznie i zestawy do zaklejenia dachu w cabrio i do szyby jak idzie pęknięcie i do plandeki, namiotu - wszystko gotowce i do zrobienia nawet na trasie w kilka minut , waro o takich rzeczach wiedzieć a nawet pytanie czy nie mieć na wszelki wypadek, choćby takiego do szyb

~Mat 2015-02-23

Jeżdżę dużo za granicę i tylko raz miałem przypadek, że opona została przebita. Wtedy miałem zapas. Teraz jeżdżę z zestawem naprawczym, dodatkowo uzupełnionym o pomoc assistance na drodze. Jak dotąd, mając opony w dobrym stanie nie musiałem korzystać z obu "pomocników". Miejsca w bagażniku mam więcej, poza tym nie kupuję 5, a 4 koła, a czasem i koło zapasowe nie spełnia swojego zadania, bo się rozszczelnia, bądź wentyl przepuszcza od nieużywania i jest "kapeć" - niespodzianka kiedy jest potrzeba. W drugim aucie wożę jednak zapas, bo ma napęd 4x4 więc koło i opona, o tym samym rozmiarze, są potrzebne...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Autostrada A2 - trzeci pas w przyszłym roku
Autostrada A2 - trzeci pas w przyszłym roku
Już w drugiej połowie przyszłego roku ruszy rozbudowa autostrady A2. Na 13-kilometrowym odcinku obwodnicy Poznania zostanie dobudowany trzeci pas ruchu. Inwestycja jest konieczna, ponieważ jest to mocno uczęszczana droga.